Zacząłem czytać komiksy, czyli Komiksonomia #1 (DC Universe – Rebirth)

Wielu ludzi błędnie uważa, że komiksy są dla dzieci. Przekonanie to pewnie płynie z wszechobecności kina superbohaterskiego, które pokazuje nam historie na poły poważne, na poły humorystyczne.

sandman (1)Szkoda, że nie mieli okazji sięgnąć po te obrazkowe książki, którym daleko od historii w stylu Kubusia Puchatka, a wielu bliżej do mrocznych opowieści, których ekranizacji nawet w kablówkach nie chcą robić 1:1.
Sięgałem po komiksy, będąc jeszcze w gimnazjum. Nie wiem jakim cudem trafiłem na Sandmana Neila Gaimana, ale na długie lata zapadł mi w pamięci jako wyznacznik tego, czym komiks być powinien. Nie prostą obrazkową historią. Czymś więcej. Swoim własnym indywidualnym medium – potrafi pokazać rzeczy, których książka nie jest w stanie zawrzeć w swoich opisach, jakkolwiek barwne by one nie były, potrafi pozostawić pole do interpretacji przez wyobraźnię tam, gdzie zostałoby to pokazane w filmie. Dzięki temu komiks zagościł na stałe w mojej głowie będąc medium, w które zawsze chciałem się zagłębić, ale nie miałem czasu, pieniędzy czy zwyczajnie nie chciało mi się grzebać gdzie powinienem zacząć. W końcu też zaczęło się kino superbohaterskie – te wszystkie Iron Many, Thory, teraz również Batmany i Supermany motywowały coraz bardziej by sięgnąć po jakże bogate dziedzictwo bohaterów jednego i drugiego uniwersum. Skłoniło mnie to w pewnym momencie do zakupu komiksów z Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, ale widząc, jak stoją na półce i się kurzą odpuściłem sobie dalsze kolekcjonowanie. Teraz jednak możliwości czytania komiksów są wszędzie –  Internet, biblioteka czy promocje w marketach.
To co jednak zmotywowało mnie do czytania komiksów to eventy, które pozwalają na łagodny start i ponowne zapoznanie się z bohaterami uniwersum – w zeszłym roku było to „Convergence” u DC, które postanowiło na nowo rozdzielić swój świat, który złączyło kilka lat wcześniej wydarzeniem „Flashpoint” w New 52 oraz „Secret Wars 2.0” u Marvela, który poszedł w druga stronę i złączył swoje Multiversum w jedną główną Ziemię-8. Z pierwszej historii nic nie zrozumiałem, druga zaś ciągnęła się miesiącami, kiedy już dawno wystartowały tytuły po zakończeniu głównego ewentu, co skutecznie zniechęciło mnie do dalszej lektury. Znowu byłem w kropce.
 3229420-foreverevil2
Czym jest ewent w komiksach?
Ewent jest w komiksach wydarzeniem które łączy bohaterów z różnych serii komiksowych w jedną fabularną historię. Pierwszym ewentem na większą skalę były „Secret Wars” od Marvela, w którym brali udział wszyscy istotni bohaterowie wydawnictwa. Dla lepszego zobrazowania zjawiska w Kinowym Uniwersum Marvela ewentem można nazwać filmy z serii Avengers, które łączą przygody różnych bohaterów w jedno.
W tym roku jednak DC postanowiło po raz kolejny wyjść naprzeciw nowym czytelnikom i zrestartować swoją linię komiksów pod szyldem „DC Rebirth”. W sumie to nie do końca zrestartować… To wszystko trochę zagmatwane jest, ale w wielkim skrócie chcą przywrócić wątki, które pojawiały się w oryginalnym „biegu” (czyli wszystko co było ważne od lat 30., kiedy pojawił się Action Comics #1 z Supermanem), a które zostały wyrzucone do kosza wraz z inicjatywą „New 52”. Chcą również zostawić ciągłość fabularną z „New 52” – zagmatwane, nie? Muszę jednak powiedzieć, że jak dla mnie zostało to zrobione całkiem zręcznie i pierwszy komiks z całego „Rebirth” czytało się z niemałym zainteresowaniem.
 121411-dc-new-52-omnibus-1
Czym jest New 52?
New 52 to inicjatywa wydawnictwa DC, które uruchomiło 52 nowe tytuły zaczynające się od numeru #1. Jest ona rezultatem ewentu Flashpoint, w którym Flash (aka. Barry Allen) postanowił uratować swoją matkę przed śmiercią. Wynikiem tego ewentu było scalenie pewnych elementów z 3. wydawnictw (imprintów) DC Comics – WildStorm, Vertigo (spod skrzydeł, którego wychodziły takie komiksy jak „Sandman”) oraz DC Universe (oferującego komiksy superbohaterskie). Jaki był efekt? Część historii superbohaterów została wymazana lub przepisana na nowo, postacie z Vertigo i WildStorm dołączyły do uniwersum DC i czytelnicy poznawali superbohaterów od początku.
Zagubiony Wally West
Na potrzeby tego wpisu poczytałem sobie trochę o tle tego wszystkiego. Można powiedzieć, że to minus, bo znam mniej więcej postacie występujące w dramacie. Chciałem jednak zaprezentować tutaj podstawowe informacje wymagane do ogarnięcia „Rebirth”, a później też kolejnych komiksów.
Wszystko zaczyna się od monologu, który ma nas przekonać o wartości czasu. Okazuje się, że Wally West, który do tej pory był nieobecny w uniwersum „New 52” od ewentu „Flashpoint” uwięziony był w Speed Force.

rebirthall
 Czym jest Speed Force?
Speed Force to niemal mityczna siła, które daje moce wszystkim speedsterom w uniwersum DC. Wszyscy szybkonodzy poprzez eksperymenty, lub jakieś inne cuda byli w stanie się dobrać do tej mocy i z niej skorzystać. Tak naprawdę nikt nie wie co to jest dokładnie – przez 20 lat scenarzyści przekształcali to wedle swojego widzimisię.
ImageIstotna rzecz – w „New 52” również był Wally West – tylko, że nie w swojej kanonicznej wersji, a w czarnoskórej, mniej dowcipnej niż oryginał z innym origin story. Ogólnie fani jakoś nie darzą go sympatią, chyba dlatego, że Wally West to ukochany przez wszystkich Flash, ten najlepszy.

Więc wspomniany, oryginalny Wally West szuka wyjścia ze Speed Force, kogoś, kto posłuży za kotwicę i przypomni sobie ich wspólną przeszłość. Swoje pierwsze kroki Kid Flash kieruje do Batmana. Ten ogarnia właśnie, że żył całe życie w kłamstwie, bo Joker tak naprawdę nie jest jeden… jest ich trzech!

Żeby nie było za łatwo, pierwsza próba oczywiście spala na panewce. Dzięki temu jednak Wally opowiada, jak stał się Flashem, jak był członkiem Młodych Tytanów i jak oryginalny Flash, Bart Allen (to ten sportretowany przez Granta Gustina w serialu Flash) zginął, a on przejął jego tytuł i rolę. Opowiada o swojej miłości i wspomina przeszłe przygody. To wszystko jest wspaniałym tłem dla kogoś, kto pierwszy raz sięga po komiksy. Ta naprawdę krótka opowieść i wspomnienie ważnych w tym one-shocie elementów sprawia, że czytelnik nie czuje się w ogóle obco, a jedynie kieruje swe myśli w stronę problemu, kto tak naprawdę stoi za zabraniem z tego świata 10 lat życia, relacji pomiędzy bohaterami, a koniec końców uwięzienie Kid Flasha w Speed Force.
2
Dziedzictwo Kryzysów
W DC mają taki fajny motyw, który nazywają Kryzysem. Ogólnie można to podsumować sprzątaniem burdelu, który został zrobiony przez wielu scenarzystów na przestrzeni pomiędzy kryzysami. Najbardziej znanym Kryzysem, który zmienił całe DC jest „Kryzys na Niesończonych Ziemiach” z 1985 roku. Komiks ten jest krytykowany przez wiele osób i podobno kiepsko zniósł próbę czasu, nie miałem jeszcze jednak okazji go przeczytać. Uniwersum DC przed Kryzysem było bardzo chaotyczne – miało problem z ciągłością historii, wiele z faktów pomiędzy komiksami się nie zgadzało, czy nawet poszczególne komiksy podawały dwie sprzeczne ze sobą informacje czy różne początki bohaterów. Kryzys miał temu zaradzić. Nie będę wnikał w szczególy, jednak efektem kryzysów zawsze były jakieś czystki. „Rebirth” postanawia naprawić to, co nie zostało przywrócone w „Convergence” (ewent z zeszłego roku) i zmienione we „Flashpoincie” (ewent startujący „New 52”), przywracając postacie Wally’ego Westa, Doctora Fate czy wprowadzające Aqualada. Tak, ja też nie ogarniam tych wszystkich postaci… jeszcze. Ale obstawiam, że w kolejnych komiksach lub swoich własnych seriach dostaniemy więcej czasu, żeby je bliżej poznać.
 
1530_crisis_splash
Miłość i rewelacje
„DC Universe Rebirth” zostało podzielone na 4 części – Lost, Legacy, Love i Life pokazujące stadium poszukiwań Wally’ego Westa kotwicy w rzeczywistości. Te poszukiwania jednak służą też temu, by pokazać, co się dzieje i co jest istotne teraz w Uniwersum. Mamy więc wielką rewelację w postaci trzech Jokerów, okazuje się, że Wonder Woman ma brata, Superman znowu nie żyje, Green Arrow i Black Cannary się nie znają, chociaż powinni, Superman jednak żyje, ale to inny Superman… Tak, wciąż zagmatwane, ale wiecie co jest najlepsze? To wcale nie przeszkadza – to intryguje i zachęca do dalszego pytania i sprawia, że zadajesz sobie kolejne pytania – „Co? Jak? Dlaczego? Co się stanie dalej?” i zastanawiasz się po który zeszyt sięgnąć następny. Batmana? Super-mana? A może sprawdzić co z przeszłością Wonder-Woman i jej tajemniczym bratem? Fabuła zaś się zagęszcza, bo Wally dochodzi do wniosku, że nie tylko czas został zabrany bohaterom, ale miłość, przyjaźń i ich skomplikowane relacje.
Ujawnienie, a przynajmniej dosyć oczywiste wskazanie, że w Uniwersum DC gmera Dr. Manhattan ze „Strażników” została zrzucona niczym bomba atomowa na Manhattan przez Ozymandiasza! Wstyd się przyznać, ale „Strażników” też nie czytałem… (ale film Snydera widziałem, i spisał się tam zdecydowanie lepiej niż w „Batman v Superman”)
Czym są „Strażnicy”?Watchmen_HC
Komiks autorstwa Alana Moore’a wydany w 1986 r. wszedł do kanonu klasyki komiksu. Opowiada on alternatywna historię, gdzie dzięki superbohaterom, którzy pojawili się w latach 40. i 60. świat poszedł odrobinę inna drogą. Nixon jest prezydentem, a USA i Związek Radziecki są w stanie zimnej wojny i coraz bardziej skłaniają się ku wojnie atomowej.
Komiks zyskał uznanie dzięki specyficznej narracji, moralnym rozterkom bohaterów oraz dekonstrukcji stereotypu komiksu superbohaterskiego.
Nowe życie starych komiksów
DC swoją nową inicjatywą strzeliło w dziesiątkę. Według raportów sprzedaży od maja kiedy wprowadzono nowe tytuły z #1 sprzedaż poszła w górę. Ludzie lubią zaczynać od jakiegoś momentu, mieć miejsce startu. Nie będę zdradzał wszystkiego z samego „DC Universe Rebirth”. Jest to zamknięta historia, która sprawdza się świetnie jako fundament i punkt wyjścia dla nowych czytelników. Nie wiem czy można by było lepiej uruchomić całą machinę eventu niż przywrócić kochaną przez wszystkich postać po latach nieobecności, pokazać każdego z ważnych bohaterów na kilku kadrach i namieszać w uniwersum tak, że ciężko nie sięgnąć od razu po kolejny zeszyt.
 3