Duch w maszynie, czyli Ghost in the Shell jeszcze raz

Nie mam zielonego pojęcia skąd wzięła się moja fascynacja Japonią i anime. Pamiętam jednak, że pierwszą poważną japońską produkcją, którą zobaczyłem, było słynne Ghost in the Shell. Późną nocą tato przyniósł od kolegi z pracy piracką wersję tego majstersztyku. Co prawda jakość ssała, a całość wyglądała, jakby była kręcona wiadrem, ale kto się przejmował takimi rzeczami 15 lat temu.

Dzisiaj Ghost in the Shell wygląda nie mniej imponująco, co wtedy. Film animowany, który na ekrany kin trafił w 1995 roku, wciąż zachwyca nieporównywalnym klimatem i jakże aktualnym obrazem przyszłości, swoimi dialogami i prawdziwością cyberpunkowego świata.

W obliczu niedawnej premiery zwiastuna filmowej wersji Ghost in the Shell ze Scarlett Johansson w roli głównej postanowiłem sięgnąć po oryginał.

Animacja opowiada o Motoko Kusanagi, członkini Sekcji 9. Bezpieczeństwa Publicznego. Spośród pozostałych członków Sekcji pani major wyróżnia proteza całego ciała, co czyni z niej cybernetycznego człowieka aka. cyborga, którego jedynym ludzkim elementem jest „duch”. Sekcja 9. dostaje zadanie złapania nieuchwytnego hakera o pseudonimie Władca Marionetek, który hakuje „duchy”, zmieniając ludzkie wspomnienia, czy sprawiając, że widzą coś innego.

gits-1995-01

Historia przedstawiona w Ghost in the Shell jest doskonałym tłem dla rozważań filozoficznych, które ostatnio w kinie i serialach (Westworld, Black Mirror) zyskują ponownie na popularności: gdzie leży granica człowieczeństwa, co stanowi o tym, że jesteśmy ludźmi. Do tego jednak jeszcze wrócimy!

Cyber-punk to nurt w literaturze i filmie, który pokazuje technologicznie rozwiniętą przyszłość w przyziemnej, zazwyczaj brudnej rzeczywistości. Jest to nurt science-fiction skupiający się na coraz silniejszej więzi między człowiekiem a maszyną.

Wizualnie film dalej zachwyca. Nie ma sensu się rozwodzić nad tym jego aspektem – wystarczy spojrzeć na czołówkę czy poniższy montaż przedstawiający miasto, w którym toczy się akcja. Kilka minut wystarczyło, by sugestywnie pokazać żyjącą metropolię przyszłości. Kolejne ujęcia ukazują przyszłość niezwykle podobną do teraźniejszości. Czuć, że to nie jest nasza szara rzeczywistość, ale wizja świata odległego od naszego o krok.

Tym samym GITS dalej zaskakuje swoim kunsztem. Niesamowite ujęcia i montaże w połączeniu z rewelacyjnie prowadzonymi dialogami plasują ten film w czołówce pełnych metraży w ogóle, nie tylko animacji czy anime. W dzisiejszym kinie często stawia się na narrację, rezygnując ze złotej zasady, za którą Duch w pancerzu podąża – „show, don’t tell”. Zaskakujące, że opowiadanie obrazem, które tutaj jest tak pięknie zrealizowane, tak rzadko obecnie można spotkać obecnie w produkcjach z Hollywood.
Całość doskonale komponuje się z muzyką, która jest mieszaniną europejskiego folku z japońską muzyką ludową w niesamowitej aranżacji. Dźwięki dzwonków i bębnów wtórujące japońskiemu chórowi śpiewającemu tradycyjną modlitwę weselną sprawiają, że obraz, który oglądamy na ekranie, pomimo wspomnianej wcześniej bliskości i podobieństwa do naszego świata staje się czymś mistycznym.

Duch w maszyniekoncept wywodzący się z dualizmu kartezjańskiego (mówiącego, że ciało i umysł są odrębnymi bytami), stawiający na zobrazowanie umysłu jako odzwierciedlenia fizycznego stanu ciała.

713ce69f89033a201615e8f6e3f4fce1

Motoko, jako osoba zcyborgizowana, której kopia mózgu została wgrana do sztucznego ciała, zadaje sobie pytanie, czy „duch” znajdujący się w jej ciele – zestaw informacji, wspomnień i innych definiujących ją cech – jest tożsamy z ludzką duszą. Dywagacje filozoficzne Ghost in the Shell podaje nam w nienachalny sposób, pozostawiając odpowiednie pole do interpretacji i dając nam czas i wytchnienie na zastanowienie się nad danym aspektem.

 „Ludzkie ciało i umysł to konstrukcja z niezliczonej liczby elementów składowych; podobnie wszystkie moje elementy tworzą ze mnie jednostkę o odrębnej tożsamości. Moja twarz i głos odróżniają mnie od innych, moje myśli i wspomnienia są niepowtarzalne jedyne dla mnie samej (…) zbieram informacje, aby wykorzystać je do własnych celów. Wszystko to tworzy zbiór, z którego wyłaniam się ja i moja świadomość. Czuję się ograniczona, zdolna do ekspansji jedynie wewnątrz pewnych granic.”

Motoko Kusanagi (tłumaczenie Olga Drenda)

Zresztą GITS porusza nie tylko kwestie egzystencjalne, ale zwraca uwagę na gwałtowny rozwój technologii i daleko idące wizje tego, jak będzie wyglądało nasze życie w przyszłości. Rozwijająca się technika pozwoli na wszystko, będziemy musieli jedynie serwisować części swojego ciała.

Jednak Ghost in the Shell to nie tylko film pełnometrażowy z 1995 roku, ale cała franczyza, na którą składają się manga z ’89,  filmowa kontynuacja INNOCENCE z 2004 czy telewizyjna wersja Stand Alone Complex podzielona na 2 sezony po 26 odcinków. Ta ostatnia szczególnie warta jest zainteresowania ze względu na obszerniejsze spojrzenie na problemy jakie możemy napotkać w przyszłości, zarówno te związane z egzystencjalizmem jak i aktami terroru zarówno tego namacalnego jak i cyberterroryzmu.

scarlett-johansson-ghost-in-the-shell-the-major-600x350

 

U progu 2017 roku, gdy za kilka miesięcy będzie miała miejsce premiera długo oczekiwanej filmowej wersji tego dzieła, jesteśmy wciąż daleko od wizji roku 2029 przedstawionej w oryginale. Mam jednak wrażenie, ze pytania o to, kim jesteśmy i kim będziemy, będą wraz z rozwojem technologii tylko narastać.

ja tymczasem wracam do oglądania GITS SAC i z pewnością podzielę się jakimiś refleksjami nt. całości, jeśli tylko będzie warto!